Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna
Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna Zaloguj Rejestracja FAQ Szukaj

Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna » Opowiadania » "Dziewczyna ze snów" (Aiku) Idź do strony Poprzedni  1, 2
Napisz nowy temat  Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 23:30 Odpowiedz z cytatem
Aiku
Kierowniczka chóru ;)
Kierowniczka chóru ;)
Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 1881
Skąd: Bielsko - Biała




Przez parę następnych dni nic się nie działo.Vitas cały czas spędzał na próbach i w studiu nagrań.Któregoś ranka obudził go dzwonek do drzwi.Wstał i poszedł otworzyć przekonany,że to Siergiej.Jakież było jego zdziwienie kiedy za drzwiami zobaczył Monikę.Przez chwilę stał bez słowa,po czym zaprosił ją do środka i uściskał.Wprowadził ją do salonu i wtedy uświadomił sobie,że jest w samych majtkach.Uśmiechnął się zawstydzony widząc spojrzenie Moniki.
- Przepraszam Cię na chwilę...Rozgość się,ja się trochę ogarnę.
- Obudziłam Cię?
- Niee...I tak miałem już wstawać.- skłamał.
- Dobrze,to idź się ubierz bo jeszcze się tu na Ciebie rzucę.- zażartowała.
Zatrzymał się wpół drogi.Obejrzał się i z figlarnym uśmieszkiem na twarzy,zrobił krok z powrotem.
- To może jednak zostanę...
- Ja żartowałam.Idź,bo jeszcze sie przeziębisz.
- Nic mi nie będzie.-uśmiechnął się.
- Vitas,proszę...Załóż chociaż spodnie...
- No nie wiem...- nagle poczuł,że pęcherz gwałtownie domaga się opróżnienia.- Dobra idę.- szybko zmienił decyzję.
Kiedy wrócił z łazienki,Moniki nie było w pokoju.Rozejrzał się.Na kanapie leżała jej torebka.
- Monika! - zawołał.- Gdzie jesteś?!
- Zwiedzam...- usłyszał śmiech.
- A co konkretnie?
- Twoja kuchnię.Chodź,zrobiłam Ci śniadanie.
Vitas poczuł głód i stwierdził,że najwyższa pora coś zjeść.Spojrzał na zegarek,dochodziła dziesiąta.Wszedł do kuchni i ujrzał Monikę krzątającą się kolo stołu.
- Pijesz kawę?- spytała.
- Nie przed śniadaniem.- usiadł przy stole.- Do śniadania sok albo herbatę...
- Proszę bardzo.- postawiła przed nim filiżankę ze złocistym płynem.- A ja sobie wypiję kawkę.
- Nie musiałaś...
- Sorki,że się tak porządziłam,ale trochę się nudziłam,a Ty dopiero wstałeś i pomyślałam,że będziesz głodny.
- Dzięki.Skąd się tu wzięłaś?- zapytał jedząc.
- Wiktor jechał do rodziców i zaproponował żebym wybrała się z nimi.
- Wszyscy przyjechaliście?
- Nie.Mama musiała zostać w domu.Babcia się rozchorowała a Nika wyjechała.
- A skąd wiedziałaś gdzie mieszkam?
- Zadzwoniłam do Siergieja...Chciałam Ci zrobić niespodziankę.
- No i zrobiłaś.- uśmiechnął się.- Na długo przyjechałaś?
- To zależy.
- Od czego?
- Raczej od kogo?- uśmiechnęła się patrząc mu w oczy.
- Jak dla mnie to możesz zostać jak długo się da.Tylko...że teraz będę miał dla Ciebie trochę mało czasu...Za dwa dni jadę na koncerty do Chin...i nie będzie mnie dwa tygodnie.
- Wiem,Siergiej już mnie uświadomił.
- Jak długo tu pobędziesz?Chcę wiedzieć czy zobaczymy się jak wrócę.- wyjaśnił.
- Zobaczymy się na pewno.- uśmiechnęła się tajemniczo.
- No to w końcu powiesz mi na ile przyjechałaś?
- Na zawsze.Jeżeli tylko tego chcesz...
Vitas zaniemówił.Tak czekał,tak bardzo pragnął usłyszeć te słowa,a teraz nie wiedział co powiedzieć.
- No,chyba że nie chcesz,to na tydzień.
- Zwariowałaś?!Pewnie,że chcę!O niczym innym nie marzę.Kiedy się wprowadzisz?
- Gdzie?- zapytała zaskoczona.
- No,do mnie.Tutaj.
- Tak od razu?Myślałam,że trochę poczekamy.
- Na co?Aż znowu coś się stanie?Nie chcę czekać.Chcę wiedzieć,że jak będę wracał z Chin,to będziesz tu na mnie czekać.I już zawsze tu będziesz.
- Dobrze.Wprowadzę się jak wyjedziesz.
- Dlaczego nie od razu?
- Bo oficjalnie to ja przyjechałam do dziadków...w odwiedziny,na tydzień.Będę musiała załatwić przedłużenie pobytu...
- No tak.Przez te cholerne papiery nie mogę Cię zabrać ze sobą.A chciałbym...
- Jeszcze będzie okazja.
Dwa dni minęły im szybko.Nawet się nie zorientowali kiedy już trzeba się było pożegnać.Vitas cieszył się,że za dwa tygodnie znowu się zobaczą i miał nadzieję,że ten czas szybko minie,jednak pierwsze dni dłużyły mu się niemiłosiernie.Czwartego dnia miał być koncert w jakiejś małej sali.Na próbie Vitas zapoznawał się ze sceną.Nie podobała mu się.Wykładzina w wielu miejscach była rozerwana co uniemożliwiało mu swobodne poruszanie się,a zwłaszcza kręcenie piruetów.Kilka razy w czasie próby potknął się w tym samym miejscu,co skutecznie wybijało go z rytmu.W jednym miejscu podłoga dziwnie się uginała pod jego ciężarem.Zły i zdenerwowany zgłosił te uwagi Siergiejowi i zagroził organizatorowi,że nie wystąpi jeśli usterki nie zostaną usunięte przed wieczornym koncertem.Próby były rano.Rozdrażniony sytuacją i jak nigdy poddenerwowany przed koncertem,postanowił się przespać z nadzieją,że sen go uspokoi.

_________________

Anioł bez skrzydła...bo je zamienił na różki;)
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

Wysłany: Sro Sie 13, 2008 23:30
Reklama





PostWysłany: Czw Sie 14, 2008 13:28 Odpowiedz z cytatem
Aiku
Kierowniczka chóru ;)
Kierowniczka chóru ;)
Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 1881
Skąd: Bielsko - Biała




Kiedy się przebudził,stwierdził,że nie wie gdzie jest.Zaczął się rozglądać i zobaczył siedzącego przy łóżku Siergieja.Mężczyzna chyba spał.Wyglądało jakby czuwał nad snem Vitalija.Vitas był cały obolały,ciężko mu było się poruszyć.Kiedy spojrzał na rękę,ujrzał wbity wenflon i rurkę z płynącą kroplówką."Szpital?"- pomyślał.Siergiej otworzył oczy.
- Gdzie ja jestem?- zapytał Vitalij.
- W szpitalu.- podszedł do niego.- Miałeś wypadek.
- Jaki wypadek?- przypomniał sobie stan sceny.- Mówiłem Ci,że tam będzie dziura.Zapadła się?
- Co?Jaka dziura?
- No,mówiłeś,że miałem wypadek...Spadłem ze sceny?
- Nie Vitja.Wracałeś do domu po koncercie i zderzyłeś się z TIR-em.Trzy tygodnie byłeś nieprzytomny.Baliśmy się o Ciebie.
- Sam jechałem?- spytał zdziwiony,bo przeważnie odwoził go Andriej.
- Tak...Ale to nie Twoja wina.Kierowca TIR-a zasnął i zjechał na Twój pas.
- A po jakim koncercie?
- Byliśmy w Samarze.
- Ale...to dawno temu było...
- Trzy tygodnie.Już,spokojnie.Nie męcz się.Ja pójdę po lekarza i zadzwonię do Svietłany,żeby się nie denerwowała.- Siergiej wyszedł.
Vitas zamknął oczy i usiłował sobie przypomnieć koncert w Samarze.No tak,byli tam dwa dni.Przypomniał sobie jak wsiadał do samochodu...ale to nie on prowadził.Jedynie po koncertach w Moskwie sam wracał do domu.Zwykle to Siergiej lub ktoś z ochrony siedział za kierownicą.Nie mógł sobie przypomnieć nic więcej.Zresztą nawet nie zdążył.Zaraz przyszli lekarze,pielęgniarki,zrobiło się zamieszanie.Vitasa szybko to zmęczyło i zasnął.Kiedy się obudził,do sali wchodziła prawie jakaś kobieta.Uśmiechnęła się i podeszła do niego.
- Vitja,kochanie.W końcu się obudziłeś.- ucałowała go.- Tak się bałam...
- Svietłana...- przypomniał sobie imię,które wspomniał Siergiej.
W jednej chwili wróciło wspomnienie żony.Jak mógł zapomnieć,że ma żonę?Skąd mu się wzięła ta cała Monika?Nie rozumiał co się działo.Uśmiechnął się widząc radość na twarzy ukochanej żony.Łzy napłynęły mu do oczu.Svietłana przytuliła go mocno.
- Nie płacz kochanie.Już wszystko w porządku.Żyjesz,będziesz zdrowy.Lekarze mówią,że za kilka dni będziesz mógł wrócić do domu.- pocieszała.
- Gdzie jest Siergiej?Muszę go o coś zapytać.
- Pojechał do domu odpocząć.Czuwał tu przy Tobie co noc,żebym ja mogła się wyspać...Przyjedzie wieczorem.
- A gdzie Andriej?- zapytał zaniepokojony.
- Siergiej dał mu wolne.Byłeś nieprzytomny i cały czas ktoś tu z Tobą był,więc nie było potrzeby żeby jeszcze on Cię pilnował.- kłamała.
Vitalij spędził w szpitalu jeszcze dwa tygodnie i w końcu mógł wrócić do domu.Cały czas nie dawała mu spokoju myśl o Andrieju i o tym,że on sam wracał po koncercie do domu.Svietłana i Siergiej cały czas pilnowali żeby nie dotarł do wiadomości o wypadku.W końcu któregoś dnia Svietłana myśląc,że mąż śpi,poszła na spacer.Vitas włączył komputer,wszedł na stronę z wiadomościami i znalazł informacje o swoim wypadku.Kiedy zobaczył zdjęcia,krew zastygła mu w żyłach.To był cud,że przeżył.Samochód był tak zmasakrowany,że nie można go było rozpoznać.Po obejrzeniu zdjęć zaczął czytać notki.Przeżył kolejny szok po przeczytaniu pierwszej.
"Wczoraj ok.godz.22.00 doszło do tragicznego w skutkach wypadku.Znany rosyjski śpiewak i jego ochroniarz Andriej,wracali do Moskwy z koncertów w Samarze.Tuż przed wjazdem do Moskwy na samochód piosenkarza wpadł TIR,którego kierowca prawdopodobnie zasnął i stracił panowanie nad pojazdem.Są trzy ofiary śmiertelne..."
W kolejnym artykule kraksa była szerzej opisana i mowa była już tylko o dwóch ofiarach.
"...Vitas i jego ochroniarz zginęli na miejscu.Kierowca TIR-a z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala.Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo."
W notce,która pojawiła się dwa dni po wypadku,Vitas wyczytał,że Andriej zginął na miejscu a on jest w stanie krytycznym.W końcu trafił na notkę i zdjęcia z pogrzebu Andrieja.Po policzkach popłynęły łzy.
Kiedy Svietłana wróciła do domu,zastała włączony komputer i zobaczyła ostatni artykuł o Andrieju.Vitasa znalazła w sypialni.Spal na brzuchu z twarzą schowaną w ramionach.Wiedziała,że płakał.Zadzwoniła do Siergieja z prośbą o wsparcie.Przyjechał dziesięć minut później.Poprosił Svietłanę żeby im nie przeszkadzała i zamknął się z Vitasem w sypialni.Dość długo czekał aż mężczyzna się obudzi.Ale nie przeszkadzał mu.Zawsze twierdził,że sen to najlepsze lekarstwo na wszelkie problemy.W końcu Vitalij przebudził się i usiadł na łóżku.Spojrzał zrozpaczony na Siergieja.
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?- zapytał z wyrzutem.
- Chciałem ale lekarze mówili żeby poczekać...żeby minęło trochę czasu...
- Myślisz,że teraz mniej mnie to boli?
- Nie...Ale nie chciałem żebyś się obwiniał o ten wypadek.
- To mu życia nie zwróci.
- Wiem Vitja...wiem.
- Naprawdę zginął na miejscu?
- Tak.Prawdopodobnie nawet nie zdążył poczuć bólu.Na niego poszło główne uderzenie.Nie miał szans...
- A jak to się stało,że ja przeżyłem?Widziałem samochód...
- No Ty jak zwykle miałeś więcej szczęścia niż rozumu.Nie zapiąłeś pasów i wyrzuciło Cię przez przednią szybę.Dzięki Bogu,że widział to inny kierowca i zablokował drogę bo leżałeś na środku pasa,i jakby ktoś jechał to przejechałby po Tobie.
- A Andriej?
- No on jeszcze trochę poleciał w samochodzie.Ten TIR trochę go jeszcze pociągnął...
- Dobra.Nie chcę już tego słuchać.- uniósł ręce w górę.- Mam dosyć.
- Przykro mi,że tak to wyszło,ale chcieliśmy oszczędzić Ci bólu.
- No dzięki,bardzo mi ulżyło...
- Vitas...
- Wiem.Przepraszam ale trudno mi się z tym pogodzić.Tak długo był zawsze w pobliżu...Zżyłem się z nim...- po policzkach popłynęły łzy.
- Już dobrze.- Siergiej usiadł obok i przytulił go.- Wszystkim będzie go brakować.Był dobrym człowiekiem...
Vitalij nic już nie mówił.Czuł się źle ze świadomością,że być może przez jego upór,zginął człowiek,który był gotów oddać za niego życie.Nie mógł przestać płakać.A Siergiej nie wypuszczał go z objęć.Trwało to dość długo.W końcu kiedy Vitasowi zabrakło już łez,do sypialni weszła Svietłana.Vitalij wysunął się z objęć Siergieja.Svietłana podeszła do niego.
- Jak się czujesz?
- Fizycznie dobrze...Proszę Was,zostawcie mnie na chwilę samego...
Svietłana wyszła ale Siergiej został.Vitas wiedział,że nie ma sensu go wyrzucać.Poszedł do łazienki.Wszedł pod prysznic i odkręcił zimną wodę.Stał tak kilka minut dopóki nie ochłonął.Kiedy się wycierał,spojrzał w lustro.Przypomniał sobie rozmowę z Agnieszką ze snu i uśmiechnął się do odbicia.Teraz znów był tym chłopcem,który zaczynał dopiero karierę.Zeszczuplał a w szpitalu ktoś ogolił mu głowę.Pewnie teraz by się jej podobał.Tylko radości już w nim nie ma.A tego się nie nauczy,pomyślał smutno.Ubrał się i wrócił do sypialni,gdzie wciąż czekał na niego Siergiej.
- Przejdziesz się ze mną?- zaproponował.- Muszę odetchnąć świeżym powietrzem.
- Ale ubierz się porządnie.Dopiero wyszedłeś spod prysznica.Wolałbym żebyś trochę poczekał...
- No dobra.Pójdziemy jak ostygnę.
- Słuchaj Vitja,już dawno miałem Cię zapytać...O co chodziło z tą sceną?Jak się zapadła?Skąd Ci się to wzięło?
- A to...- machnął ręką ze śmiechem.- To mi się śniło coś...Właściwie to miałem jeden dłuuugi,niekończący się sen...
- No pięknie.My się tu zamartwialiśmy a Ty sobie śniłeś.Pamiętasz coś?
- Wszystko...Myślałem,że to się dzieje na prawdę...Ostatnie co pamiętam sprzed wypadku to jak wsiadałem do samochodu...a potem to już tylko te sny.
- No to opowiadaj.
- Ale chodź na spacer,proszę...
- No dobra.Załóż jakąś kurtkę i czapkę.Nie chcę żebyś się przeziębił.
- Dobrze tato.- zażartował.Ale posłusznie się ubrał i na wszelki wypadek założył nawet szalik.
Na spacerze opowiedział Siergiejowi wszystko co mu się śniło.Kiedy skończył,zatrzymał się i spojrzał na producenta.
- Myślisz,że moglibyśmy pojechać na koncert do Polski?- zapytał.
- Jak bardzo Ci na tym zależy?
- Chciałbym zobaczyć jak tam jest...
- I znaleźć Monikę.- zaśmiał się.
- No co Ty.Przecież ona nie istnieje.- poczuł chłód nocy i skulił się.
- Wracamy do domu.Zmarzłeś.- zdecydował Siergiej.
- Ale pomyślisz o koncercie?
- Cały czas myślę,bo fani piszą,że chcą Cię zobaczyć na żywo.Tylko,że to nie jest takie proste.
- Wiem.Dziwne te sny były.A wiesz co mnie martwi najbardziej?
- Pewnie zaraz się dowiem.
- Ani razu nie pojawiła się w nich Svietłana.Tak jakby nie istniała.Jakbym nigdy jej nie spotkał...Byłem samotny...
- Na szczęście ona jest i czeka tam na nas.I na pewno mnie opieprzy,że byliśmy tak długo na tym zimnie.
Svietłana czekała z gorącą herbatą.Siergiej pożegnał się i pojechał do domu a ona położyła zziębniętego Vitasa do łóżka.
Pół roku później Siergiejowi udało się zorganizować koncert w Polsce.Vitalij leciał do Warszawy z mieszanymi uczuciami.Przed wyjazdem zajrzał na stronę polskich fanów i znalazł tam kilka Agnieszek i Monik,jednak żadna nie była tą ze snów.Utwierdził się w przekonaniu,że to był tylko wytwór jego wyobraźni.Do koncertu wszystko szło gładko i sprawnie.Próba też przebiegała bez przeszkód.Koncert się zaczął,Vitas wyszedł na scenę i zaczął występ.W pewnej chwili światła padły na pierwszy rząd i Vitas zamarł.Na szczęście skończył śpiewać.Na wprost niego siedziały...Moniki.Obie sprawiały wrażenie zadowolonych ze swojego towarzystwa.Vitas w przerwie podzielił się swoim odkryciem z Siergiejem.Jako profesjonalista wykonał cały program starając się nie patrzeć na pierwszy rząd.Po koncercie przyszła pora na autografy i spotkanie z fanami.Kiedy stanęły przed nim Moniki,przez chwilę nie wiedział jak sie zachować.
- Pogodziłyście się?- zapytał w końcu.
- Tak.Zmarła babcia i na pogrzebie się dogadałyśmy.
- Dawno?
- Wtedy jak Ty miałeś wypadek...Skąd wiesz,że byłyśmy skłócone?
- Powiedzmy,że miałem sen...O pewnej dziewczynie.- uśmiechnął się.
Już wiedział o czym będzie następna piosenka,którą napisze.



THE END !!!!!!

_________________

Anioł bez skrzydła...bo je zamienił na różki;)
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

PostWysłany: Czw Sie 28, 2008 07:55 Odpowiedz z cytatem
Aiku
Kierowniczka chóru ;)
Kierowniczka chóru ;)
Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 1881
Skąd: Bielsko - Biała




I obiecana piosenka Vitasa Wink


Śniłem o Tobie
Żyłem tym snem
Postanowiłem , że odnajdę Cię .
Szukałem długo aż brakło mi sił
I nagle widzę
Tam w tłumie - to Ty .

Marzenia senne - spełniają się
Marzenia senne - znalazłem Cię
Marzenia senne - chcę tylko śnić
Marzenia senne - bez nich trudno żyć

Byliśmy razem
jak w moim śnie
Byłem szczęśliwy
Kochałem Cię
Nagle odeszłaś , zostałem sam
Próbuję zasnąć
By spotkać Cię tam

Marzenia senne ...

Cierpiałem długo
Nie mogłem spać
Dlaczego wszystko
skończyło się tak
Nie pamiętałem już
Nawet Twych słów
Chcę znów Cię spotkać
Dziewczyno z mych snów

_________________

Anioł bez skrzydła...bo je zamienił na różki;)
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

Wysłany: Czw Sie 28, 2008 07:55
Reklama





 Napisz nowy temat  Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

POLSKIE FORUM FANÓW VITASA  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
    Powered by Active24, phpBB © phpBB Group. Designed for Trushkin.net | Themes Database