Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna
Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna Zaloguj Rejestracja FAQ Szukaj

Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna » Konfrontacje z Vitasem » Spotkania Live Idź do strony 1, 2  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Spotkania Live
PostWysłany: Nie Sty 20, 2008 20:50 Odpowiedz z cytatem
Crazy_Violin
Dyrektorka opery ;)
Dyrektorka opery ;)
Dołączył: 19 Sty 2008
Posty: 513
Skąd: Z lodowiska pośród tajgi :P




Wszyscy o tym marzymy. Czasem marzenia się spełniają. Ci których to spotkało - dzielą się swoimi wrażeniami Smile
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Wysłany: Nie Sty 20, 2008 20:50
Reklama





PostWysłany: Wto Kwi 08, 2008 18:35 Odpowiedz z cytatem
Bagi
Dyrektorka opery ;)
Dyrektorka opery ;)
Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 4030
Skąd: Bytom




kopia postu, który w innym temacie napisała alatheia


Tłumaczenie :
http://www.vitas-thebest.narod.ru/eburg.html
Wrażenia z koncertu w Jekaterinburgu

Wczoraj odbył się koncert w Jekaterinburgu. Jakim był on dla mnie?
Był to mój siódmy koncert… Ale nie, jakby był pierwszy, nic nigdy nie powtarza się.
Powtarzają się programy i piosenki, kostiumy. Ale najważniejsze, to, dla czego tu się przychodzi – zawsze jest nowością…
Tak, jeszcze chcę teraz nadmienić – wszystko co tutaj napiszę, to moje subiektywne odczucie, nie przyjmujcie tego dosłownie, nie musicie porównywać, ani w to wierzyć, albo cokolwiek osądzać… A dla tych, dla których koncert tylko odbył się, wiedzcie, że dla was wszystko będzie całkowicie inaczej. Najważniejsze dowierzajcie temu, kto jest na scenie – i to zawierzenie powróci do was cudownie, i bajką i czym tylko zechcecie.

Tak to, jeśli teatr zaczyna się od szatni, to koncert Vitasa zaczyna się od zakupu biletu. Tym razem bilety zaczęli sprzedawać aż na 2 miesiące wcześniej. Zapragnęłam zająć miejsce w 1wszym rzędzie, i ciesząc się, gdy to się spełniło, schowałam bilet do pudełeczka z albumem „WD 1” , gdzie on sobie pozostawał. Czas minął spokojnie i niepostrzeżenie, nawet niepokoju, jak wcześniej, nie było, przecież będzie koncert, no będzie…
Jakby wszystko już było zwyczajne. Jednak w ostatnim tygodniu zaczęło się coś strasznego))).
Widocznie postanowili przed koncertem sprawdzić stresoodpornośc…Stresy posypały się jeden za drugim, i pozytywne i negatywne, i w pracy, i w domu, i ze wszystkich stron, a wszystko to ze zbliżającym się koncertem w tle . Okropność.
Ktoś mnie upominał – popatrz, jak wiele w świecie ważnych spraw, jak jesteś potrzebna bliskim osobom, i jak tobie są potrzebni, i nie jeden Vitas istnieje na świecie, itd. itp. Prawda, więc do piątku to wszystko się uspokoiło i mniej –więcej stało się normalne.. Jednak wszystkiego osłodzić przed zjedzeniem nie udało się … W każdym razie koncert stał się dla mnie wytchnieniem i wyciszeniem.

No i teraz o koncercie.
Z różą przyszłam o 40 min wcześniej. W kasa zamknięta już od tygodnia, a może i dłużej, przy wejściu pytają o osobiste bilety. Zachodzę w kuluary gdzie sprzedawane są płyty, pocztówki ze znajomą twarzą. A także coś w rodzaju nowych folderów. Ot psikus – kupujesz nowy- otwierasz – a tam wewnątrz wszystko takie samo.
Tak i okładka z zewnątrz, pomimo, że inna, mogłaby być ładniejsza. Ech, Vitas ma taką powierzchowność, tyle świetnych fotografii, kadrów – nie można to zrobić pełnowartościowego folderu? Już nie mówię o kalendarzu z kartkami na 12 miesięcy. Nikomu by się to nie przydało ???
A oto program, bardzo piękny. Wcześniej go nie widziałam. Z jednej strony kadr z „Luccii”, Vitas taki spokojny, bardzo piękny. A drugiej strony spis piosenek. Z wymienionych 28 było 23. Nie było „U Ikony”, „Angel”, „Princessy”, „Gdie eti zimy”, a także „Lebiednoj wiernosti”. Wszystkie pozostałe były zaśpiewane!!!
I tak właśnie zaśpiewane, na żywo w około 90%. To dla tych którzy jeszcze wątpią jak to, w jaki to sposób. Uwierzcie, pierwszy rząd u nas dostatecznie blisko sceny i wszystko swietnie widać i słychać. Przy tym nie było jakiejś zabawy z oddalaniem mikrofonu, w ty wypadku wszystko było bardzo w porządku.
Shocked
Publiczność… To już osobny temat. Według mnie przybyło słuchaczy w średnim i starszym wieku. Jakie twarze u ludzi… Oni jakby z wnętrza jaśnieją, spokojni tak.. Ludzie wiedzą do kogo przyszli, o niego są spokojni i pewni, są bardzo szczęśliwi i oczekują spotkania, czekają bardzo cierpliwie i życzliwie… Tak jak w domu – czujesz się i ciepło i bezpiecznie. No więc jak można tu nie powracać?...
Podeszłam do drzwi sali – słyszę, że płynie muzyka, rytmiczna, jednak słów nie mogę zrozumieć. Na pewno nowa piosenka, o której wszyscy mówią, a ja jej jeszcze nie słyszałam. Ochroniarz, który stał przy drzwiach myślał, że ja się nudzę ))), zaproponował pójść na 3 kondygnację na wystawę obrazów, powiedział też, że na dole jest bar.
Nie rozumie on, że może być bar i wystawa, ale tam, za drzwiami taka twórczość… ))).
Później usłyszałam kawałeczek „Jamajki”. To słyszałam już jasno i głośno, i z jakieś przyczyny ogarnęło mnie przygnębiające uczucie… Powtórka piosenek zakończyła się, wszystko ucichło. Przez pewien czas przestali grać, sala pocichu napełniała się. Rozpoczęcie wstrzymali na 20 min. A sala czekała, chwilami przypominając się niegłośnymi falami oklasków – że my oto tu zebraliśmy się, przyszliśmy, lubimy i czekamy…
…………………………
Po kolejnym wysłuchanym głosie zza kulis „Panie i Panowie”, w końcu wszystko się zaczęło. W całkowitej ciemności usłyszeliśmy Intro i kurtyna podniosła się … Kurtyna, nawiasem mówiąc, u nas jest bardzo piękną, (… opis kurtyny…).
„Lucia”… , niech wszyscy mnie proszą, była absolutnie leniwa… A może mi się wydawało. W ogóle, po TV i video Vitas jest całkowicie inny, i potrzeba czasu aby się trochę przyzwyczaić. Także jeśli porównać z tym co pokazywane jest na ekranie za nim, widać, ze technika video, mocno odmienia. On nie jest taki, nie lepszy i nie gorszy, po prostu inny – żywy, bardzo- bardzo, i bardzo- bardzo prawdziwy. I jeszcze raz pojmujesz - jak dobrze, i jakie szczęście, że on jest na tym świecie… I ze można ot tak, choć ciut –ciut pobyć obok…
Gdy szczęśliwie zakończył z „Lucciją”, poszedł się przebrać. Zagrał zespół „DIVA”.
Boże, im i wszystkim razem, i każdemu z osobna, chciałoby się wyznawać miłość!…
Na żywo oni tacy, tacy…tacy przyjaźni, bliscy, utalentowani… Tak u nich wszystko porządne… Wielkie dzięki wam za to!

„Gwiazda”. Biały garnitur, z błyszczącymi ornamentami. W TV tak tego nie widać, tego blasku. I taki sam blask – w jego oczach… Wszystkie jego garnitury nadzwyczajnie współgrają z oczami… ) Jak zawsze, pełna dbałość o stroje. Jednak, jakkolwiek piękne byłoby odzienie, ty razem chciało się patrzeć na tego kto w nim, na twarz i jego wzrok – to było najważniejsze, w każdym utworze…
„Mudriec”… Jakoś tak przeszedł obok… Wejść jakoś nie mogłam, co jest?
„Ja twoje powtariaju imia”… Nie wierzę, nie jej))). Podobna, to dama w czerwieni już odrobinę zmiętej, tak więc z nią nie było szczególnej ceremonii. Parę rzutów przez kolano… Ach, jeszcze pantomima- narysował główkę – włosy, oczy, nosek, usta, szyję, plecy…
W czasie ukłonów przez scene jak wicher przemknął Andrej i pochwycił piękność. Vitas pokazał jakoby był bardzo zdziwiony – gdzież ona się podziała? ))
W ogóle pierwsza część przeszła bardzo szybko, nie było ani jednej „kwiatowej” przerwy, nawet po „Ulybnis”. Piosenki biegły jedna za drugą, a na przebranie – wychodził niemal biegiem… Klaskaliśmy nie powiem, żeby mocno, ale przecież czasu ludziom na to nie dawali… Pojawiły się wątpliwości nie tylko, czy będą autografy, ale czy w ogóle będzie przerwa?

Szczytem pierwszej części była „Miłostynija”. Być może nastrój Artysty w ten dzień najbardziej sprzyjał tej pieśni. Futerko wyglądało jeszcze bardziej ubogo niż poprzednio. Tak to jej trudno poruszać się po scenie… Lecz kiedy on zaśpiewał, oto…
Oto na koniec BYŁO TO… Vitas, drogi, to było wstrząsające!!! Te emocje, to uczucie, cała pieśń jako jedność i pełnia. Tak, jej wszystko, wszystko chcieliśmy oddać… Wyrazu oczu w zakończeniu pieśni nie można słowami opisać – i światło wspomnień, i czuwanie, i wygasanie nadziei … I łzy w oczach… Myślałam, że mi się wydawało, lecz nie, on odszedł w głąb sceny i leciutko je strząsnął, być może, sam nie spodziewał się… Krzyczeli „brawo”…
Na tejże fali przeszedł „Wisznewyj sad”. Żadnych małych pantomim i ruchów, naprawdę silne, mocne i jednoczesne prawdziwe! Jakże Vitasowi potrzebne są wyraziste utwory! Czuje się jak on dużo może, on jest mocny, bardzo mocny, i potencjał jego ogromny widać w utworach głębokich, prawdziwych… Dlaczego on nie zrobią klipu dla „Wiszniowego sadu”? To takie bogactwo i leży na wierzchu…
„Opernaja”… Piękna, bardzo… Trochę dostojniej, trochę inaczej… Dzielny…
„Krikom żurawlinym”… Przez pierwsze sekundy wybierał na Sali, czyj to wzrok będzie spotykał…Wybrał )).
W ogóle cały koncert był odpowiednio prowadzony, bez jakiegokolwiek kokietowania i zabawy z widownią, kilka razy komuś to mrugnął, nie więcej…
I tak dożyliśmy do przerwy. Lecz nie chciało się do kuluarów wychodzić, nawet na chwilę nie chciało się oddalać od sceny, niech nawet pustej i zakrytej kurtyną.
Shocked
Druga cześć.
„Jamajka”… Klasa!...Można było odfrunąć. Też było widać, ze to w jego nastroju…
„Kukla”. Tu było śmiesznie. W czasie przygrywki do Vitasa, z obu stron, całkowicie w jednym momencie wyszły od razu dwie dziewczynki, takiego samego wzrostu i z jednakowymi kwiatuszkami. ))) Czy mu źle było z dwiema wystąpić? )) Pomyślałam, jak to będzie. Niestety nie, spojrzeli z Andrejem, którą zostawić , a drugą odprawić na miejsce. ))
Cała piosenka wykonana była spokojnie, bardzo dobrze, miło i innymi niezwykłymi rzeczami. Potem siedmioletnia dziewczynka, Ania bardzo czyściutko i bez tremy zaspiewała „Katiusze”. DIVA cichutko przygrywała, myśląc, ze szybko skończy, jednak ku ich zdziwieniu w tej piosence okazało się tak wiele zwrotek...
Po „Kukle” była pierwsza przerwa na podarowanie kwiatów. Przybiegły przede wszystkim dzieci – 10 osób.
„Bierega Rosiji”. Pięknie, z duszą tak… „Jekaterinburg lubimy mój...” Tak, o swoim mieście zawsze przyjemnie posłuchać )).

„Mama”. „Ona zawsze przy nas…” Lepiej, na pewno, nie można powiedzieć… Widownia nie wstała, po prostu bardzo długo klaskała… Nie, wstawanie nie jest obowiązkowe, wszyscy to właściwie zrozumieli… I Vitas skinieniem uspokoił owacje. Widownia tym razem bardzo dobrze się zachowała, bardzo dobrze go rozumiała, bardzo…

„Ja proszu wsiech Swiatych”, tu już nie pamiętam, pamiętam tylko, ze wszystko było super- wspaniale, że prosił on, tak jak tylko on potrafi…

„Komorowo”. Po „Ja proszę wsiech Swiatych” przejście, niewątpliwie bardzo trudne…Lecz jakoś przeszedł, „na niedielku” … na salę)). Wykonał całą piosenkę, a takie uczucie – że oto nie, nie pójdzie, nie ma nastroju… Ale nie, pomału, skierował się na skraj sceny. Gd tylko zszedł – rzucili się na niego z kwiatami. Ludzie przez cały koncert siedzieli z niepodarowanymi bukietami. Z pomocą Andreja , przetrwali oni pierwszy nacisk ))), i położywszy wniesione bukiety na brzegi sceny, poszli wędrować pierwszy raz do najdalszych rzędów, później i drugi raz także. Nie pamiętam już, kto i co tam śpiewał, przede wszystkim darowali mu kwiaty, obejmowali i całowali. Podarowali mu ogromnego białego misia, jak te osoby mogły wysiedzieć z nim cały koncert – nie pojmuję. Taki misiu jak dziesięcioletnie dziecko, a w szerokości trzy razy grubszy. Vitasa spoza niego nie było widać… Oddał Andrejowi , a ten odniósł go na scenę i położył… na hałdę kwiatów. Biedne, biedne kwiatuszki…)).
Ogrzali naszego Artystę na sali, wspiął się na scenę, zupełnie inny, oto one- ciepłe uśmiechy, tak ich brakowało…
I tu wyleciała „Piczka”… Dlaczego to ona znalazła się na końcu programu, zwykle śpiewa ją w białym garniturze w środku …A tu w czarnym i na końcu programu.
„Drużba” –i to jeszcze lepsze)). „Dieduszka” wspaniały był. Jego „spotykaaaalismy buuuurzliwymi owacjaaami” wiele razy i na bis )). Nigdy nie myślałam, że można tak wiele radości zaznać od „Drużby” („Przyjaźni”). Widownia była zachwycona, a Vitas sam też rozradował się tym występem ))).
I oto finał. Odchodził niechętnie, ociągał się, przysłuchując się owacjom, w końcu poszedł, odszedł taki zupełnie… Ale widownie nie rezygnowała, trochę poczekała, równomiernie klaszcząc.
Wyszedł. „Opera” była niezwykle piękna, żywa… Żywa nie tylko ze względu na głos, ale w ogóle żywa, prawdziwa, i w ruchach i we wszystkim – wszystkim co nazywa się „pełną..(?)”.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję miliony razy!!!
Loved

Licząc na autograf miałam wątpliwości, sądząc po tym , ąe oni wszyscy się spieszyli.
Ale zaprosili jakoś… Podchodząc służbowym wejściem odkryłam tak… kolejkę. Nigdy czegoś takiego nie było. Zwykle młodzież pchała się, szturchała, a starsi czekali z boku. A tu - taka kultura ))). Tak widzowie dorośli razem z Vitasem. Według mnie to dla niego tylko na plus. Na bardzo duży plus. Kolejka przesuwała się bardzo szybko i to było dosyć dobre nawiasem mówiąc, tak jakby podnosił się przewiewający wiatr. Przepuszczali po 5 osób i bardzo szybko wypuszczali. Nawet ci, którzy umówili się z Andrejem na osobne wejście, długo nie pozostawali. Vitas siedział za bardzo niskim stolikiem , już nie mogli czegoś wygodniejszego poszukać…
Ubrany był całkowicie codziennie, tak, ze nie zwracał uwagi, w czymś ciemno-granatowym. Czuło się, ze się spieszą, wszystko należało robić jak najszybciej… Tym razem autografy były czerwonym flamastrem. Przyniosłam jemu album z wydrukowanymi stop-klatkami, które były na stronie Antona. I maleńką żabkę z jasno-zielonego onyksu, z brązowymi żyłkami. Dla oczu )). Przed koncertem zawieziono mnie zwyczajnie do sklepu, w którym różne uralskie kamyki sprzedają, chciałam kupić cos na prezent. I tak wybrałam żabkę. Lecz okazało się, ze nie Ural, a Pakistan )), ale ładna. W odczuciu taka przyjemna, całą drogę w pudełeczku ja niosłam, jak żywa)).
Do albumu on zajrzał , gdy już wychodziliśmy. Powiedział „Piękne! Piękne!” i pokazał duzy palec. Jakie szczęście, podobało się! )). Na pewno, chciałoby się jeszcze czegoś więcej, ale już byliśmy za drzwiami, nie ma powrotu już…I tak dobrze…

I tak oto wszystko się zakończyło. Ale nie, nie zakończyło… Wszystko trwa, wszystko jest kontynuowane i będzie zawsze! Pozostało odczucie tego, że to wszystko nie jest daremne, że to właśnie było potrzebne dla mnie i będzie potrzebne zawsze.
Nie wiem czy u kogoś jest tak, ale ja nigdy nie mam żalu gdy koncert się kończy.
Jest tylko radość, ze on był…
Bye


Ostatnio zmieniony przez Bagi dnia Wto Kwi 08, 2008 18:49, w całości zmieniany 2 razy

_________________
Сложно реально, Давай виртуально, Интернеты...
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora MSN Messenger Nazwa Skype

PostWysłany: Wto Kwi 08, 2008 18:35 Odpowiedz z cytatem
Bagi
Dyrektorka opery ;)
Dyrektorka opery ;)
Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 4030
Skąd: Bytom




kopia postu, który w innym temacie zamieściła Sylwia


Mam dla was do przeczytania kolejny ciekawy reportaż po spotkaniu pewnego chłopaka - Anton'a (prawdopodobnie znajomego Anny), który rozmawiał z Vitasem! Oto ten reportaż (przetłumaczyła nam):

I translated the main items of Anton's report:
1. Before the concert, DIVA musicians insisted that Anton eat a little and drink tea with them. Smile Then they discussed what melody will be the best for their next concert program. D. Dobrotvorsky proposed to play some heavy music, but they didn't come to the final conclusion about it.
2. After the rehearsal, Vitas invited Anton to the dress room to talk. Their talking lasted about 40 (!) min.! Vitas said that recently he has participated in the shooting of the new Saturday Evenings program, where he performed the new song I Thank You for Everything, which will be the title song of a new album that he plans to release in a year. Vitas said that during the shooting of this song, all the audience in the hall stood up. He didn't expect this at all! He thought this is possible only during serious songs, such as Mama.
3. Then Vitas said that on June, 1 he will go to the USA to record his new album under the guidance of the manager of the Real records Co. and producer of Britney Spears! The album will include 12 English songs composed specially for Vitas.
4. Then Anton asked Vitas about the song Shout in Whisper. Vitas said that this song was recorded two years ago but he has never performed it because it doesn't fit his typical song format. (I guess he meant it has no great sense. Smile )
5. Vitas said he finishes to write his new song Tell me that You Love Me. He has written its couplets long ago and now works on the refrain.
6. Vitas explained why he removed the songs Angel without a Wing, At the Saint Icon, and Princess from his concert program. He considers them not fitting the program image.
7. Then he said a few words about his mother, but Anton didn't write his words. I try to ask him this privately. Smile
8. In the dress room Vitas was unshaven. He smiled at his appearance and told to Anton that this is his new image. A few years ago he could look as a young boy but now he has grown up and wants to look like a normal man.

Anton said that Vitas coughed a little in the dress room, whereas on the stage he didn't cough at all. It's incredible how he manages to govern his cough in different situations! Smile)

Oryginalna, rosyjska wersja tego reportażu to:

http://www.vitas-thebest.narod.ru/magnitka.html



Anna napisała równiez ze jak znajdzie tylko wolną chwilę to napsize na naszym forum:D teraz nie moze bo zajmuje sie newsami związanymi z vitasem w Chinach.

_________________
Сложно реально, Давай виртуально, Интернеты...
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora MSN Messenger Nazwa Skype

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 21:34 Odpowiedz z cytatem
fifi
Pierwsze skrzypce
Pierwsze skrzypce
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 447
Skąd: Łódź




Oto przetłumaczony tekst od Sylwii, czyli wrażenia z koncertu. Na wyraźną prośbę Sylwii, nie wkleiłam wrażeń Anny ze spotkania z Vitasem. Szkoda.... Jakby coś się zmieniło, to reszta tekstu też jest już gotowa....

Relacja z koncertu w Nowosybirsku (15 i 16 października, 2007)

15 października, spotkałam się z moją znajomą Tamarą, która mieszka w sąsiednim regionie i przyjechała do Nowosybirska specjalnie na koncerty Vitasa. Kiedy weszliśmy do foyer koncertu, po pierwsze kupiliśmy kilka plakatów, pocztówek i DVD Vitasa. Następnie stanęliśmy na chwilę przy drzwiach sali koncertowej i słuchaliśmy Vitsa: śpiewał “Moją Ukochaną Ojczyznę”, sprawdzał dźwięk. Chodziliśmy przez kilka minut po foyer, aż widzowie zostali zaproszeni do sali.
Kilka minut później zaczął się długo oczekiwany koncert. Od samego początku Vitas dawał widowni do zrozumienia, że dzisiaj jest w super doskonałym nastroju: szeroko się uśmiechał i żartował z muzykami PRIMADONNY oraz flirtował z widzami. Sprawił, że po paru piosenkach ludzie byli już zwariowani i żywiołowo go oklaskiwali, głośno wykrzykując “Brawo!” przy każdej piosence. Vitas był w takiej euforii, że wydawało się, że jeszcze kilka minut i poleciałby do niebios, pchnięty przez swój doskonały nastrój i szczęście! Smile
Dobrze, że nie kupiłam biletu w pierwszym rzędzie, ale w piątym, ponieważ scena jest raczej wysoka i moja przyjaciółka Tamara, która siedziała w pierwszym rzędzie, poskarżyła się później, że ona mogła zobaczyć tylko 3/4 z Vitasa:). Ale widziałam go całego i dlatego mogłam przypatrywać się wszystkim jego kostiumom. Świetna rzecz! One były nadzwyczajnie piękne! Kiedy widzisz je w telewizji, nie masz realnego wyobrażenia o nich, ponieważ telewizja zniekształca ich piękno. Ale kiedy patrzysz na nie “na żywo”, odejmuje ci mowę! Pod światłem, one świecą, bawią kolorami i opalizują tak jasno i wspaniale, że nie możesz oderwać od nich oczu! Nawet nie wiesz, na co patrzeć najpierw – na Vitasa czy na jego kostiumy!

Kilka słów o niektórych piosenkach.

Piosenka“ Doll” była wykonana przez Vitasa z 5-letnią dziewczynką. To była bardzo poważna mała pani - nigdy nie uśmiechała się podczas przedstawienia. Ale nie dlatego, że była rozgniewana - po prostu uważnie badała każdy ruch Vitasa , aby nie pominąć żadnego i nie wypaść źle przed widownią! Ten widok był tak zabawny, że nawet zawsze poważny muzyk Wasilij Musatov, grający na klawiszach, nie mógł powstrzymać się od śmiechu!
Podczas “Jałmużny”, przyglądałam się wyrazowi twarzy Vitasa, który to wyraz zmieniał się z każdą sekundą, więc nawet nie mogłam spojrzeć na muzyków PRIMADONNY, albo na widzów, obawiając się pominięcia jakiejkolwiek miny Vitasa. Inni widzowie wydawali się być w tym samym stanie, ponieważ była taka cisza podczas tamtej piosenki, że można było nawet usłyszeć dźwięki pracujących wentylatorów na sali! Kiedy piosenka się skończyła, widownia rozbrzmiewała burzą oklasków i krzyków “Brawo!”. Prawie ta sama sytuacja była przy piosence “Wiśniowy Sad”. Tak, to jest jedna z moich ulubionych piosenek Vitasa, po jej zakończeniu podbiegłam do sceny, by podarować kwiaty Vitasowi. Wiesz, kiedy Vitas przyjmuje kwiaty od kobiety, często zachowuje się nieco intymnie: bierze kwiaty, kładąc rękę na ręce kobiety i miękko ściska. Pewnie, to sprawia, że kobieta “topnieje” ze szczęścia! A przebiegły uwodziciel Vitas, bardzo dobrze o tym wie! I celowo zachowuje się tak by zabawić się kobietą - szalony!Smile

Podczas piosenki “Komarovo”, Vitas zwykle chodzi przez salę, proponując widzom śpiewanie piosenki razem z nim. Ale tym razem nie było tak dobrze ze śpiewakami. Podszedł do pierwszej kobiety –ale ona była nieśmiała i odmówiła śpiewania piosenki. Podszedł do innej kobiety – ta sama sytuacja. Trzecia kobieta otworzyła usta i spróbowała zaśpiewać, ale nie mogła wypowiedzieć nawet słowa. Widocznie, była silnie podekscytowana widokiem Vitasa tak blisko siebie i straciła dar mowy Smile Więc Vitas, nie słysząc żadnego słowa od niej, zaśpiewał humorystycznie w rytm muzyki: “I co jest z naszym głosem?” Ale kobieta znowu nie mogła wydobyć z siebie dźwięku. Całemu temu pokazowi towarzyszył głośny śmiech widowni, która sprawiła, że kobieta była jeszcze bardziej nieśmiała i czerwona od wstydu. W końcu Vitas, patrząc na tę biedną panią, zdecydował się zatrzymać wykonanie i, by uspokoić ją, pocałował miękko jej policzek. Ale kobieta okazała się być nadzwyczaj nieśmiała.
Stała się jeszcze czerwieńsza od nieśmiałości i bliska omdlenia. Hm... próbowałam wyobrazić sobie siebie na jej miejscu w tym momencie. Jestem pewna, że nie wyglądałabym lepiej niż ona. Kiedy Vitas chodził przez salę, modliłam się , żeby nie przyszedł do mnie. Przewidziałam, jaki wstyd i niełaska oczekiwałyby mnie w takiej chwili. Ale, na szczęście, Vitas mnie ominął!

Na koncercie prosiłyśmy widzów siedzących dookoła nas by wstali przy końcu piosenki "Mama", a oni poparli naszą ideę. Przed tą piosenką Vitas mówił kilka pamiątkowych słów o jego mamie, że żałuje, że nie może być przy niej, i że jedyna rzecz jaką może zrobić dla niej dzisiaj, to poświęcić jej piosenkę. Podczas gdy ją wykonywał, na sali było znowu wielkie milczenie. Kiedy piosenka się skończyła, wstaliśmy, a wtedy cała widownia patrząc na nas zrobiła to samo. Około 1000 widzów przez minutę głośno klaskało. Wtedy Vitas powiedział cicho: "Dziękuję za szczerość i zrozumienie".

Byłam też zadowolona z tego, jak widzowie chwalą Vitasa. Pewni małżonkowie stwierdzili, że jest tylko kilku śpiewaków na świecie, którzy tak zręcznie posługują się falsetem. Inni małżonkowie podziwiali piękne kostiumy Vitasa i zauważyli jego dobry smak w wybieraniu stylu i struktury tkanin. Mężczyzna był nawet zainteresowany imieniem i nazwiskiem projektanta, który tworzy takie piękne kostiumy dla Vitasa. I chociaż to jest nieładnie przeszkadzać komukolwiek, nie mogłam zostawić go z jego ciekawością. Więc wymieniłam jego imię i nazwisko. Niewyobrażalne, jaki zachwyt wzbudziłam tą informacją. Świetna rzecz! Mówił ten pan, on nie tylko komponuje i śpiewa piosenki, ale też sam projektuje kostiumy! Niewiarogodne!" Jakiś inny człowiek był zachwycony wykonaniem "Wiśniowego Sadu" i mówił, że Vitas jest dobry zwłaszcza w śpiewaniu pieśni romantycznych i ballad. W ogóle, pochwały dla Vitasa płynęły ze wszystkich stron, więc siedziałam w tej wonnej atmosferze jak w różańcu!

Drugi koncert - w środku Nowosybirska, przeszedł w tej samej atmosferze. Ale tym razem, Vitas wykonał „Doll” ze starszą dziewczyną, dlatego nie była tak zabawna jak dziewczyna na poprzednim koncercie. Ale w "Komarovo" Vitas znalazł śmielszego śpiewaka do duetu niż w Akademgorodok. 60-65 letnia kobieta, nie była przestraszona ani śpiewem ani tańcem z Vitasem i dostała zasłużony pocałunek od niego. Ale jak wiemy, przykład kogoś innego jest zaraźliwy. Skoro tylko zobaczyły to inne panie, pobiegły do Vitasa z kwiatami i oczekiwały w zamian pocałunku. I Vitas nie obraził nikogo, pocałował każdą z nich!

W piosence "Przyjaźń", Vitas, jak zwykle, śpiewał "w duecie" - on i jego zmyślony dziadek. Sparodiował jego dziadunia, zarówno w gestach jak i w głosie, tak zręcznie i zabawnie! Kiedy włożył okulary i zaczął śpiewać starczym głosem, naśladując jego dziadunia, widownia głośno się śmiała i wykrzykiwała "Brawo!". Vitas mógłyby być profesjonalnym parodystą - on ma wrodzony talent do tego!

Jak tylko zabrzmiało wprowadzenie do końcowej piosenki koncertu "Opera 2” i gitarzysta basowy przekazał Vitasowi jego sławny czerwony i czarny szal widownia zawrzała, dając przedsmak nadchodzącego zachwytu! Kiedy zabrzmiały pierwsze akordy, widzowie gotowi byli do oklasków i gwizdali przepełnieni emocjami.. Przy "refrenie", głos Vitasa był tak głośny i potężny, że dużo ludzi zaczęło zatykać uszy rękami, bojąc się ogłuchnąć! W interwale muzycznym między dwuwierszami, Vitas rozpiął garnitur i w czasie muzyki, słychać było bicie jego serca (on wynalazł tę sztuczkę kilka miesięcy temu i teraz demonstruje na każdym koncercie). Jak zwykle, podczas przedstawienia, pobawił się mikrofonem i kręcił się wokół własnej osi. Zdumiewające, że nie spadł, kręcąc się z taką wściekłą szybkością!

Kiedy piosenka się skończyła, Vitas zwrócił się do widowni: " Nie opuszczam ciebie na zawsze, właśnie mówię do ciebie „Do widzenia” z miłością i wielkim szacunkiem. Następnie Vitas machając oddalił się w tył sceny i koncert się zakończył.

_________________
MONIA
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 21:44 Odpowiedz z cytatem
LaVieMystique
Kierowniczka chóru ;)
Kierowniczka chóru ;)
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 3895
Skąd: Białystok




Też bym chciała być na takim koncercie... Przynajmniej jednym.

_________________
"Live your dreams it's not as hard as it may seem..."
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger Nazwa Skype

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 21:50 Odpowiedz z cytatem
Sylwia
Maestro
Maestro
Dołączył: 05 Kwi 2008
Posty: 1093
Skąd: Bydgoszcz




Dziex fifi:) No i tak pewnie kazda (albo wiekszosc) dziewczyn juz sobie sciagnela ten plik (po angielsku), tylko chodzilo o to zeby w necie sie nue pojawil;)
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 21:50 Odpowiedz z cytatem
fifi
Pierwsze skrzypce
Pierwsze skrzypce
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 447
Skąd: Łódź




Ale wrażenia z garderoby Vitasa po tych koncertach to Anna ma dopiero bajeczne.... Sylwia, niech Anna zgodzi się na publikację... Napisała wielką rzecz!!!! To dopiero jest materiał powalający!!! Zadziałaj dziewczyno!

_________________
MONIA
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 21:54 Odpowiedz z cytatem
Sylwia
Maestro
Maestro
Dołączył: 05 Kwi 2008
Posty: 1093
Skąd: Bydgoszcz




No wiem ze jest powalający ten reportaz z garderoby! czytalam z otwartą gębą, zazdroszcząc jej;p sprobuje ale wiesz ona mi pisala ze Vitas czesto wchodzi na strony fanów i czyta ich posty, wiec tak mysle ze anna boi sie ze moze napotkac na ten jej artykuł, a tam w sumie sa takie prywatne odczucia. No ale postaram sie jej cos napisac.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 22:33 Odpowiedz z cytatem
Sjuzanna
Dyrektorka opery ;)
Dyrektorka opery ;)
Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 2079
Skąd: Siemianowice Śląskie




Ja tez jej zazdroszcze strasznie!! Vitas jest niesamowity... brak mi slow.

_________________
Сколько покорить мне вершин, чтоб себя найти ?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 22:36 Odpowiedz z cytatem
LaVieMystique
Kierowniczka chóru ;)
Kierowniczka chóru ;)
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 3895
Skąd: Białystok




Że ke? Że niby wchodzi sobie na take nasze forum? Ha... Mam nadzieję, że jeszcze nie za bardzo zna polski... o_0

_________________
"Live your dreams it's not as hard as it may seem..."
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger Nazwa Skype

PostWysłany: Sro Kwi 09, 2008 22:44 Odpowiedz z cytatem
Sjuzanna
Dyrektorka opery ;)
Dyrektorka opery ;)
Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 2079
Skąd: Siemianowice Śląskie




Hahaha. LaVie moze ma tlumacza, czyta o SPA i marzy o tym, zeby sie w nim znalezc Razz

_________________
Сколько покорить мне вершин, чтоб себя найти ?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype

PostWysłany: Czw Kwi 10, 2008 10:49 Odpowiedz z cytatem
fifi
Pierwsze skrzypce
Pierwsze skrzypce
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 447
Skąd: Łódź




Słuchajcie, jak on na takie strony wchodzi, to może mu list ładny napisać, zaprosić do Polski, i w ogóle też trochę pożalić, że mamy taki ciężki los z zaproszeniem go do Polski.... Hmmm....taka myśl mnie naszła...

_________________
MONIA
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

PostWysłany: Czw Kwi 10, 2008 11:55 Odpowiedz z cytatem
Bagi
Dyrektorka opery ;)
Dyrektorka opery ;)
Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 4030
Skąd: Bytom




wszystko można Smile tylko, że już nie w tym temacie będziemy o tym rozmawiać Smile przypomninam, że tutaj są relacje z koncertów i ze spotkań live z Vitasem Smile

_________________
Сложно реально, Давай виртуально, Интернеты...
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora MSN Messenger Nazwa Skype

PostWysłany: Czw Kwi 10, 2008 14:41 Odpowiedz z cytatem
Sylwia
Maestro
Maestro
Dołączył: 05 Kwi 2008
Posty: 1093
Skąd: Bydgoszcz




Widze kochane, że za bardzo sie rozmarzyłyście (nie mowie ze cos w tym zlego) ale nie mowilam ze vitas wchodzi na nasza stronke;p tylko anna mowila ze czyta czasem jakies posty od fanow ale raczej rosyjskich i nigdy nie odpisuje bo zachowuje swoj tajemncizy wizerunek;] hehe ale super by bylo gdyby tu wszedl;p chociaz gdyby pzreczytal my tlumacz wszystko to jeszcze by sie przestraszyl tu przyjechac;p hehe a moze zacheciloby go to:D kto wie:D
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Nazwa Skype

PostWysłany: Czw Kwi 10, 2008 15:44 Odpowiedz z cytatem
LaVieMystique
Kierowniczka chóru ;)
Kierowniczka chóru ;)
Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 3895
Skąd: Białystok




Dobra, tutaj kontynuacja rozmowy Smile http://vitas.phorum.pl/viewtopic.php?p=7922#7922

_________________
"Live your dreams it's not as hard as it may seem..."
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger Nazwa Skype

Wysłany: Czw Kwi 10, 2008 15:44
Reklama





 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

POLSKIE FORUM FANÓW VITASA  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
    Powered by Active24, phpBB © phpBB Group. Designed for Trushkin.net | Themes Database