Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna
Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna Zaloguj Rejestracja FAQ Szukaj

Forum POLSKIE FORUM FANÓW VITASA Strona Główna » Opowiadania » "Tajemnica V." (Anarianna)
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
"Tajemnica V." (Anarianna)
PostWysłany: Sob Cze 07, 2008 17:34 Odpowiedz z cytatem
Anarianna
Sufler
Sufler
Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 390
Skąd: Głowno




Coś nowego, innego:) nie wiem czy przypadnie do gustu. Jeśli ktokolwiek będzie to czytał to pojawi się ciąg dalszy^^

Młody mężczyzna wędrował samotnie, przemierzając liczne leśne dróżki. Szedł spokojnym, miarowym krokiem nigdzie się nie spiesząc. Zmęczone liście, unoszone przez chłodny jesienny wiatr opadały z drzew i tworzyły na ziemi wielobarwną mozaikę. Ostatnie cieplejsze promyki słońca starały przebić się przez ciężka kotarę chmur. Bezskutecznie. Młodzieniec jednakże nie dostrzegł tej beznadziejnej walki o panowanie na ziemi, tak samo jak obojętna była dla niego otaczająca przyroda. W jego głowie kłębiło się tak wiele myśli, że mózg zdawał się nie odbierać żadnych bodźców z zewnątrz. Nieprzytomny wzrok wpatrywał się w nieistniejący punkt na linii horyzontu.
,,Ta cena jest zbyt wysoka. Nie dam rady unieść tak ciężkiego brzemienia. Cholera… gdybym wcześniej wiedział, że to będzie takie trudne”. Po chwili dojrzał miejsce do którego zmierzał. Jego uszy dobiegł cichy szmer rzeczki, a przed oczami rozpostarł się malowniczy widok. Ostatnio był tu pięć lat temu, mimo to dokładnie pamiętał, co takiego wydarzyło się owej upalnej czerwcowej nocy. Fala wspomnień zalała jego świadomość i przez chwilę wydawało mu się, iż utonie w nich na dobre. Myśl o ostatnich chwilach swojego człowieczeństwa, sprawiła, że w kącikach jego oczu zalśniły krwawe łzy. Była to jedna z wielu rzeczy, które odróżniały go od przeciętnego śmiertelnika. Szybkim ruchem otarł je wierzchem dłoni. Żyjąc jako wampir pośród ludzi musiał się mieć stale na baczności. Tym bardziej, iż był osobą medialną i sławną. Jego organizm z czasem wypracował pewne odruchy, które nie raz uratowały go przed zdemaskowaniem.
,,Muszę się uspokoić”- pomyślał i wziął głęboki oddech. Chłodny wiatr omiótł jego twarz i nieco otrzeźwił. Przypomniał sobie piosenkę, która zawsze przynosiła mu w takich chwilach ukojenie. Pieśni tej nauczył go jego Twórca. Usiadł przy rzeczce na miękkiej, lekko zroszonej trawie. Przymknął oczy i zaczął cicho nucić:

Jestem Wampirem.
Zaglądam mym ofiarom w oczy.
I nie czuję nic.
Tańczę na okruchach szkła
Z ludzkich marzeń.
Przeklęta chwila,
W której zacznę wszystkiego żałować.
Mistrzowie życia i śmierci.
Bogowie na ziemi to my.
Jestem wampirem.
Pokłoń się przede mną.

Tak naprawdę nie identyfikował się z tymi słowami. To melodia sprawiała, iż udawało mu się zapomnieć o problemach i troskach. Siedział jeszcze chwilę w bezruchu i obserwował jak słoneczna tarcza skrywa się za drzewami. Powoli zaczynał budzić się w nim głód, więc wstał i skierował się w stronę hotelu.
,,Oby Siergiej czekał na mnie z wielkim kielichem ciepłej krwi”- uśmiechnął się do siebie na samą myśl o gorącej cieczy wypełniającej każdą komórkę organizmu. Przyjemny dreszcz przeszył jego ciało. Tylko wprawne oko zdołałoby uchwycić błysk kłów młodzieńca, który przez chwilę nie zapanował nad instynktami.

_________________
--------------------------------------------------------
On nie może być Aniołem....bo zbyt wiele kobiet ma na Jego punkcie grzeszne myśli.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Wysłany: Sob Cze 07, 2008 17:34
Reklama





PostWysłany: Sro Sie 13, 2008 21:25 Odpowiedz z cytatem
Anarianna
Sufler
Sufler
Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 390
Skąd: Głowno




EFEKTY SPECJALNE: http://pl.youtube.com/watch?v=mCDd7V8yIv0 . Możecie puścić przy czytaniu;)


Do hotelu wrócił późno. Gdy rzucił okiem na zegar w hallu, ten pokazywał 23.45. Wsiadł do windy i przycisnął klawisz z żarzącą się „10”. Czuł wielki głód, dlatego też gdy drzwi zaczęły się zamykać , opadł na tylną ścianę i przymknął powieki. Marzył mu się solidny kubek ciepłej krwi. Nagle usłyszał jakiś stukot. Otworzył oczy i ujrzał zasapaną kobietę, wbiegającą w ostatniej chwili do windy. Przywitała go lekkim skinieniem głowy, odwróciła się przodem do drzwi i przycisnęła „9”. Vitas oszacował jej wiek na około 35 lat. Miała piękne czarne włosy, które były elegancko spięte w kok. Wieczorowa sukienka odsłaniająca plecy opinała zgrabne ciało brunetki. Młodzieniec poczuł subtelną woń perfum oraz czegoś o wiele mocniejszego. Zapach krwi dostał się do jego nozdrzy i szturmem wdzierał się do głowy. Wampir chwycił się mocniej barierki i zamknął oczy.
„Nie teraz…poczekaj…jeszcze trochę i znajdziesz się w swoim cichym apartamencie, gdzie będziesz mógł do woli rozkoszować się smakiem tego…cudownego płynu”. –próbował trzymać swoje żądze na wodzy, a te jak narowiste konie za nic w świecie nie dawały się ujarzmić. Wyrywały mu lejce z dłoni, kalecząc je niemiłosiernie. Zaczęło mu lekko szumieć w głowie, gdyż jego puls nagle przyspieszył. Słyszał każdy oddech kobiety. Z początku szybki i płytki, powoli stawał się miarowy i spokojny. Próbował się w niego wsłuchać, mając nadzieję, że trochę się uspokoi. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że kurczowo ściska poręcz, jakby miała być dla niego ratunkiem. Powieki miał nadal zamknięte, bojąc się je otworzyć. Zapach życiodajnego płynu wgryzał mu się w nozdrza i siał spustoszenie w jego głowie. Jego umysł zamiast mu pomóc, podsunął kuszącą wizję. Widział siebie zatapiającego zęby w szyi kobiety, sączącego powoli każdą kropelkę krwi. Zdawało mu się, iż czuje metaliczny posmak w ustach, taki słodki i jednocześnie odurzający. Głód był tak dotkliwy, aż zaczął sprawiać mu fizyczny ból. Przygryzł dolną wargę, z której strużką zaczęła lecieć krew. Miał szczęście, że kobieta była zbyt pochłonięta sobą, by zainteresować się jego osobą. Gdyby się odwróciła ujrzałaby człowieka z nienaturalnie bladą twarzą, o mocno zacisniętych powiekach i kurczowo trzymajacego się barierki. Ale ani twarz, ani dłonie nie przyciągłyby uwagi tak bardzo jak czerwony strumyczek, wydobywający się z ust młodzieńca. Nagle winda zatrzymała się, a kobieta wysiadła. Nie świadoma tego, iż ledwo uszła z życiem udała się do swojego pokoju. Brunet resztkami woli utrzymywał się w pozycji stojącej. W powietrzu nadal wyraźnie wyczuwalne były zapachy krwi, perfum i potu.
Gdy dotarł na swoje piętro, chwiejnym krokiem udał się do pokoju. Miał nadzieję, że drzwi będą otwarte. Nie wyobrażał sobie siebie, szukajacego kluczy po kieszeniach w takim stanie.
„Jeśli będą zamknięte, daję słowo- położę się na korytarzu i rozryczę”.
Chwycił za klamkę i okazało się, że szczęście nadal mu dopisuje. Pospiesznie wszedł do przedsionka i zamknął drzwi. Ciężko oddychajac, oparł się o framugę. Ciało odmówiło mu posłuszeństwa , osunął się na podłogę. Ukrył twarz w dłoniach i zaczął szlochać. Myśl o tym, że zaledwie 5 minut temu był w stanie zabić niewinną kobietę tylko po to by posilić się jej krwią była dla niego przerażająca. Tak naprawdę jeszcze nigdy nie skrzywdził w ten sposób żadnego człowieka. Pomimo, iż stał się wampirem, nadal miał pewne żelazne zasady moralne oraz etyczne, których za nic w świecie nie przekroczy. Decydując się na takie życie był bardzo młodym człowiekiem, majacym mgliste pojęcie o skutkach swego wyboru.
„Coś za coś”- myślał nadal łkając-„Gdyby nie to, nigdy nie byłbym taki sławny”. Podniósł głowę i spojrzał za okno.
Na niebie pojawiły się małe, migajace gwiazdki. Na dziś przedstawienie skończone…świat pokryła czarna, ciężka kurtyna nocy. Skrywała ona nie jedna tajemnicę, gdyż właśnie wtedy, gdy słońce schodzi ze swej ogromnej sceny, nasze instynkty się budzą. Ciemność wznieca w nas wiele uczuć, często ujawniających naszą zwierzęcą naturę.
Mężczyzna położył głowę na kolanach, a jego myśli swobodnie odpłynęły ku krainie Morfeusza. Żadne sny nie zmąciły spokoju jego umysłu…zresztą jak zawsze.

_________________
--------------------------------------------------------
On nie może być Aniołem....bo zbyt wiele kobiet ma na Jego punkcie grzeszne myśli.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

PostWysłany: Pią Sie 15, 2008 19:32 Odpowiedz z cytatem
Anarianna
Sufler
Sufler
Dołączył: 21 Mar 2008
Posty: 390
Skąd: Głowno




UWAGA: koniecznie właczyć muzyczkę w momencie gdzie będzie napisane [MUZYKA] (to nie jest nox arcana)
link: http://pl.youtube.com/watch?v=WFNzikXRL5s

Witalii obudził się i z zaskoczeniem stwierdził, że musi być już bardzo późno. Zastanawiał się ile właściwie spał. Podniósł się na nogi, z nie lada trudem i doczłapał do kuchni. Na stole stała wysoka szklanka z czerwonym płynem. Dopiero teraz przypomniał sobie, że dawno nie miał krwi w ustach i poczuł palący głód. Wypił ją jednym duszkiem. Przyjemne uczucie sytości docierało nie tylko z żołądka, ale i każdej komórki jego ciała. Nareszcie jego zmysły znów się wyostrzyły, a umysł przejaśniał. Psychicznie jednak nie czuł się najlepiej. Odstawił szklankę i powędrował do sypialni. Tam rozłożył się łóżku i myślał co ma robić. Chciałby z kimś porozmawiać…z zaufana osobą, która zawsze go rozumiała. Niestety było to niemożliwe. Przyjaciółka wampira wyjechała na wieś do rodziny, tam nie było telefonów, ani żadnych innych cudów techniki, a komórka rozładowała jej się jakieś dwa dni temu.
„Oczywiście…jak naprawdę jest ci ktoś potrzebny, to nigdy go nie ma”-pomyślał Witalii. A przecież obiecywali sobie…

[MUZYKA]

Wrócił myślami do tego ciepłego majowego popołudnia, gdy siedział ze Svetlaną przed domem i popijał sok. Byli wtedy bardzo młodzi, chociaż już bardzo sobie bliscy. Rozmawiali o czymś śmiesznym i co chwila wybuchali gromkim śmiechem.

Nagle zaczął padać deszcz. Kropelki wody osadziły się na ich włosach i powoli przesiąkały przez ubranie. Przez chwilę zastanawiali się co robić.
-Mam ochotę na coś szalonego-odparła Svetlana, wstała z krzesełka i zaczęła tańczyć. Witalii z początku zdziwiony szybko podchwycił pomysł. Śmiali się i tańczyli w deszczu. Wyglądali jak dwa motyle wiosną, wykonujące taniec szczęścia. A deszcz padał i padał. Słońce odbijało się w kryształkach wody przez co wydawały się świecić własnym, wewnętrznym światłem. Ich gołe stopy pieściła mokra, miękka trawa. Chwycili się za dłonie i obkręcali nawzajem. Włosy podczas obrotów rozpryskiwały wodę na wszystkie strony. Spoglądali to na partnera, to w górę ku chmurom. Każde skrzyżowanie wzroku powodowało szerszy uśmiech u obojga. Czuli się jakby w byli w stanie nieważkości. Nie obciążały ich żadne problemy ani troski. Po prostu tańczyli razem i radowała ich każda kropla, każdy promyk słońca oraz cieplejszy podmuch wiatru. Nagle Witalii schwycił Svetlanę za biodra i podniósł do góry, na co odpowiedziała mu gromkim śmiechem. Powoli ją opuścił i spojrzeli sobie w oczy. Odgarnął mokre włosy z jej twarzy i uśmiechnął się szeroko. Svetlana położyła dłonie na jego szyi.
-Jesteś moją najlepszą przyjaciółką- powiedział Witalii i przytulił ją do siebie. Stali tak w deszczu, nieruchomo trwając w tej samej formie. Wtuleni, pełni szczęścia, wieczni… nie istniał czas, nie było innych ludzi, byli tylko oni.
-Zawsze będę przy tobie Witalii…cokolwiek by się stało…-wyszeptała mu dziewczyna do ucha i pocałowała z uczuciem w czoło.

Znów złapali się za ręce i zaczęli rytmicznie podskakiwać. Szum deszczu, szmer liści poruszanych przez wiatr oraz bicie serc było najlepszym akompaniamentem. Położyli się na trawie nadal trzymając się za dłonie. Oboje przymknęli powieki.
-Na zawsze razem-rzekł cicho Witalii. Pozwolili by krople padały na ich rozgrzane twarze i przemoczone już ubrania.

„To jedna z tych chwil, które mogłyby trwać wiecznie”- pomyślał mężczyzna i głęboko odetchnął. Nawet chłodniejsze powietrze napływające do płuc było dla niego źródłem przyjemności. Ten dzień zapamiętał bardzo dokładnie.
Pamiętał dotyk mokrej trawy, zapach deszczu, smak kropel oraz serdeczny śmiech Svetlany. Każdy szczegół dokładnie wrył mu się w pamięć. To wspomnienie było jednym z najpiękniejszych jakie posiadał i do którego powracał najczęściej.

_________________
--------------------------------------------------------
On nie może być Aniołem....bo zbyt wiele kobiet ma na Jego punkcie grzeszne myśli.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Wysłany: Pią Sie 15, 2008 19:32
Reklama





 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

POLSKIE FORUM FANÓW VITASA  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
    Powered by Active24, phpBB © phpBB Group. Designed for Trushkin.net | Themes Database